Uszanowanko. Skoro już dwa dni z rzędu jesteśmy przy temacie Hobbita wypadało by dokończyć to co zaczęliśmy. Niestety może uda nam się tego dokonać dopiero za rok, gdy już ujrzymy trzecią część przygód drużyny Thorin'a. Na razie jednak nie chcę odchodzić od teamu zbyt daleko. Dziś zacznę kolejną serię, ściśle związaną z Panem Bagginsem, a mianowicie Władcę Pierścieni.
Historia znana przez niemal każdego. Opowieść, która na swoim koncie ma cztery Oscary. Przygoda przez zapierające dech w piersiach krajobrazy, podróż przez niesamowity świat stworzony przez genialnego John'a Ronald'a Reuel'a Tolkien'a. Dlaczego podkreśliłem słowo świat? Bo przygody drużyny pierścienia są ziarenkiem piasku na pustyni historii Śródziemia.
Film zaczyna się w dniu urodzin naszego hobbita Bilba, który mieszkał wraz ze swoim krewniakiem Frod'em. Oczywiście w tak uroczystym dniu nie mogło zabraknąć w Bag End'zie Gandalfa. Frodo wybiega przed czarodzieja i zwierza mu się że z Bilbo ostatnio dziwnie się zachowuje, jeszcze dziwniej niż zwykle Nieco niepokoi to naszego czarodzieja. Lecz gdy przychodzi czas świętowania, Gandalf i Frodo zapominają o ich rozmowie. Wszyscy bawią się świetnie, lecz staje się coś niesłychanego. Podczas przemowy, nasz jubilat znika na oczach wszystkich. Czarodziej spodziewając się tego podąża za Bilbo do jego domu. Rozmowa jest na temat pierścienia, Bilbo chce opuścić Bag End. Po namowie ze strony czarodzieja Baggins zostawia krewniakowi pierścień. W tym momencie główny bohater się zmienia, pierścień znalazł nowego powiernika. Misją Froda, oraz jego przyjaciół Pippin'a, Merry'ego i Sam'a jest jak najszybciej dotrzeć do Rivendell. Po drodze ścigani są przez upiornych jeźdźców, wysłanników Saurona, próbujących odzyskać pierścień i oddać prawowitemu władcy. W czasie wędrówki zatrzymują się w Bree, gdzie spotykają Aragorna, potomka Elendila i Isildura założycieli dynasti Gondoru. Początkowo dość sceptycznie podchodzą do nowego towarzysza oraz nie bardzo mu ufają, lecz gdy ratuje ich z opresji zmieniają co do niego zdanie. Czwórka naszych bohaterów, po długiej wędrówce, dostaje się do domu Erlonda. Tam zostaje postanowione, że należy stworzyć drużynę, która podejmie się zniszczenia pierścienia. Do naszych bohaterów dołącza: Legolas, elf z plemienia Sindarów, syn króla elfów z Mrocznej Puszczy Thranduila, którego spotkać możemy w pierwszej i drugiej części Hobbita, Gimlim, potomek plemienia Durina, syn, także nam znanego, krasnoluda Gloin'a, który towarzyszył Thorin'owi Dębowej Tarczy przy wyprawie na Samotną Górę, Boromir starszy syn Denethora, namiestnika rządzącego Gondorem, oraz Gandalf, którego przedstawiać nie trzeba. Naszych bohaterów czeka ciężka i męcząca wyprawa przez Góry Mgliste. Najbardziej rozsądną opcją wydaje się przejść przez Morię, dawną siedzibę krasnoludów. Gdy nasi bohaterowie, po starciu z potworem przedostają się do podziemnego królestwa, starają się jak najszybciej opuścić to miejsce. Udaje im się to dopiero po wielu trudnościach. Najpierw muszą stoczyć walkę z oddziałem orków, a już przed samym wyjściem napotykają na Bolrog'a. Ostatni żyjący ze swojego plemienia osobnik zaatakował drużynę Froda. Na moście przed opuszczeniem kopalni Gandalf stara się powstrzymać ognistego potwora, lecz gdy wszystko wydaje się pójść po ich myśli Bolrog, łapie Czarodzieja swoim ognistym biczem i obaj spadają w przepaść. Bohaterowie zrozpaczeni po stracie najbardziej doświadczonego z ich załogi muszą jednak iść dalej. Zatrzymują się w Lorien, Złotym Lesie, gdzie dostają łodzie i zapasy na dalszą drogę. Ostatnim miejscem gdzie drużyna jest razem jest Argonath. Dwie ogromne rzeźby Isildura i Anariona stojące po obu stronach Anduiny. Tutaj nasi przyjaciele zostają zaatakowani przez orków, zaślepiony mocą pierścienia Boromir chce go odebrać Frodowi. W tym momencie gdy wysłannik Gondoru jest omamiony pierścieniem, wróg atakuje. Frodo ucieka, a Boromir wraz z Pippie'em i Merr'em walczy z napastnikami. Boromir jednego za drugim, pomimo jednej strzały wbitej w bok dalej walczy, niestety kolejnej już nie wytrzymuje. Frodo nie tracąc czasu bierze jedną z łodzi i planuje sam udać się do Mordoru aby zniszczyć pierścień, lecz jego wierny przyjaciel Sam, nie pozwala mu iść samemu.
Jest to chyba pierwsza recenzja, której poświęciłem tyle czasu i którą opisałem w taki, dosyć dokładny sposób. Miałem nie streszczać wam filmów, opisywanie tego tak mnie wciągnęło, że nie mogłem przestać. Początkowo uznałem, że napisze tylko do momentu spotkania z Aragornem, potem że muszę jeszcze opisać Rivendell bo tam zaczyna się drużyna pierścienia, o słynnym "you shall not pass" wypowiadanym przez Gadnalfa, przy okazji starcia z Bolrog'iem też wypadało by wspomnieć. Tak więc opowiedziałem wam pierwszą część owej historii od początku do końca. Co wcale nie znaczy, że nie możecie jej obejrzeć sami. Wprost przeciwnie, namawiam was do obejrzenia tego filmu, bo to co tu napisałem to zaledwie króciutkie streszczenie, a jeszcze bardziej zachęcam was do przeczytania książki, ponieważ w filmie zostało pominiętych bardzo wiele istotnych fragmentów.
Nie będę pisał opinii na temat filmu bo zabrakło by mi słów podziwu. Co tu dużo mówić, ja uwielbiam takie klimaty i dla mnie film był po prostu zajebisty.
KozMeeN