Ostatnia część, niestety. Seria kończy się na tym etapie, pozostawia pustkę i pewnego rodzaju niedosyt. Nie dlatego, że w filmie czegoś brakuje, ale dlatego ,że mało jest filmów podobnych do tego.
Historia naszych bohaterów toczy się dalej, Aragorn wraz z towarzyszami Legolasem, Gimlim, Gandalfem i Pippinem bronią miasta Minas Tirith, stolicy Gondoru przed Sauronem. Merry towarzyszy jeźdźcom Rohanu. Nasz główny bohater Frodo wraz z Samem i Golumem udają się do serca Mordoru, Góry Przeznaczenia, aby zniszczyć pierścień.
Misja Froda jak na mój gust szalona. Dostać się do sedna zła. Ich wyprawa z góry przeznaczona jest na niepowodzenie, a ryzyko jakie podejmują jest szalenie duże. Przecież jeżeli któryś z orków Saurona rozpoznałby, zdemaskowałby ich, pierścień automatycznie dostałby się w ręce złego Czarnoksiężnika.
Czy udało się zniszczyć pierścień? Czy udało się obronić Minas Tirith? Czy Sauron został pokonany? Zapewne wielu z was już teraz, od razu odpowiedziało by na te pytania bez problemu. A tych, którzy jeszcze odpowiedzi nie znają, zachęcam do obejrzenia lub przeczytania ostatniej części.
Jeszcze może trochę opowiem o tym, jak film wygląda patrząc bardziej pod kątem technicznym. Oczywiście jak i w każdej innej części nie brak tutaj wielu przepięknych widoków, jak na przykład samo miasto Minas Tirith. Postacie wykonane są znowu idealnie, z niesamowitą dbałością o szczegóły. Jednak na mnie największe wrażenie zrobiły Mumakile, czyli zwierzęta nam przypominające słonie, używane przez Haradrimów, plemię ludzi walczących zaciekle z Gondorem.
Moim zdaniem, każda osoba fascynująca się współczesnym kinem powinna znaleźć odrobinę czasu i poświęcić go Peterowi Jacksonowi, doceniając trud jaki wraz z całą ekipą filmową musieli włożyć, żeby powstało coś podobnie niesłychanego.
KozMeeN

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz