piątek, 3 stycznia 2014

Hobbit: Pustkowie Smauga

Siemaneczko! Rok 2013 już za pasem, a nowy zapowiada się całkiem ciekawie! Również dla Was kochani. Jest sporo planów, pomysłów i jeszcze więcej chęci, a to wszystko tylko dla Was! Kolacja gotowa, kawa już pachnie, w głowie 100 myśli na sekundę, a zatem ZACZYNAJMY! KozMeeN zaczął wczoraj wątek filmowy, a konkretniej poruszył pierwszą część ekranizacji Hobbita. Ja postanawiam kontynuować ten wątek i korzystając z okazji, że ostatnio byłem na drugiej części właśnie nią dzisiaj się zajmę.


Bilbo Baggins, który jest głównym bohaterem filmu, bardzo zmienił od czasu gdy w pierwszej części Gandalf przyszedł do niego, by zabrać go ze sobą na tytułową "Wielką Podróż". W drugiej części prawdziwym zaszczytem dla nas - widzów - jest oglądanie jak owa podróż zmienia się w prawdziwe spotkanie z bestią! Smaug, potężny smok dzierżący Arcyklejnot, był tym na co tak czekałem w drugiej części Hobbita. Mimo że wyobrażałem go sobie zgoła inaczej, to twórcy filmu podołali zadaniu i stworzyli ogromną, inteligentną, ziejącą ogniem bestię, która była właśnie definicją samego Smauga. Właśnie on, jako właściwie część tytułu, wywarł na mnie największe wrażenie. Ale zdecydowanie Hobbit to nie film, na którym 2 godziny czeka się na jednego smoka. Nie... To film, w którym coś się nieustannie dzieje! To 161 minut emocji, przeżyć i podziwiania grafiki, krajobrazów oraz gry aktorów, która momentami powala na kolana. W niektórych momentach po prostu zastanawiałem się jak im udało się to zrobić? A jednak się udało i Hobbit bez wątpienia stał się dla mnie filmem, który będę polecał każdemu gdziekolwiek bym nie był. Całość tej przepięknie zmontowanej produkcji opiera się na powieści J.R.R. Tolkiena więc już na starcie fabuła jest obszerna, ciekawa, wciągająca i po prostu bardzo, bardzo dobra! Charakter tego filmu jako całości jest genialny, a charakter każdej postaci jest tak jak ona sama dopracowany do perfekcji. Sam jestem ogromnym fanem serii Hobbita i Władcy Pierścieni, a zaraziła mnie tym moja dziewczyna. I właściwie bardzo jej za to dziękuję bo naprawdę jest na co popatrzeć, jest o czym rozmyślać, jest co podziwiać, a już na pewno jest o czym rozmawiać bo kto jak kto, ale Tolkien jest mistrzem w tworzeniu fabuły. Jak dla mnie oba Hobbity są istnym arcydziełem, a jedyne co mi się nie podobało, to fakt, że teraz będę musiał czekać na następną część. Ale z mojej strony ogromny ukłon do twórców filmu z nadzieją, że Hobbit 3 nadejdzie bardzo szybko!

Koniu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz