środa, 8 stycznia 2014

Dekalog

Siemanko ludzie! Na samym wstępie chcę ogromnie podziękować KozMeeNowi za wzięcie na siebie całej serii "Władca Pierścieni". Odwalił kawał dobrej roboty! Chciałbym też podziękować naszym gościom Kmicicowi i KacProwi za to, że chcieli coś dla Was napisać i zrobili to wyśmienicie! Dzisiejszym tematem jest film, choć niektórzy powiadają, że to serial. Komedie, horrory, filmy fabularne... To już poruszaliśmy. Teraz pora na to co poruszyło mnie. Dekalog.


Strach, panika, lęk, poczucie winy… To kilka z wielu uczuć, które momentami towarzyszą każdemu z nas. I choć najczęściej odchodzą szybko w niepamięć, to nie każdemu przychodzi to tak łatwo. Większość ludzi boi się duchów, pająków czy nawet klaunów, podczas gdy najstraszniejsi na tym świecie tak naprawdę są właśnie ludzie. Człowiek. Myśląca istota, praktycznie rzecz biorąc najlepiej rozwinięty gatunek, który jednak kierowany wcześniej wspomnianymi uczuciami, lękami jest w stanie posunąć się niemal do wszystkiego. Ludzie są straszni, ludzie są podli, ludzie stają się zwierzętami kiedy ciężar życia zmusza ich do skrajności i wydaje im się, że nie ma już innego wyjścia. Tę właśnie ludzką naturę chciał przekazać Krzysztof Kieślowski, wybitny polski reżyser, który zainspirowany Biblijnym dekalogiem stworzył serię filmów. Każdy z nich opiera się na jednym z 10. Przykazań Bożych.
Dekalog pomaga nam zrozumieć, że że poza życiem codziennym, taką szarą rzeczywistością, jest coś więcej. „Dekalog” zwraca uwagę na to co jest złe, zepsute, co wymaga poprawki. Seria jest kwintesencją moralnego, dydaktycznego wręcz kina. Dzisiaj ludzie wolą oglądać wygenerowane komputerowo wybuchy samochodów, pościgi czy sceny walki z udziałem setki kaskaderów w tle. We współczesnym kinie brakuje filmów, które pokazałyby jak żyć, pokazały co jest złe, brakuje po prostu dobrych produkcji. Stare, szokujące filmy Krzysztofa Kieślowskiego otwierały oczy. Nic nie działa lepiej niż terapia wstrząsowa, a widząc ból i cierpienie innych ludzi, czujemy strach przed rzeczywistością, nawet tą szarą. Przeżywając to co bohaterzy wiemy, że nie popełnimy ich błędów. Po obejrzeniu otwieramy szeroko powieki i patrzymy na człowieczeństwo, na życie, z zupełnie innej perspektywy.
Smutne, straszne, okrutne, ale zarazem prawdziwe są sceny ukazywane przez „Dekalog” i o ile każdy czasem lubi obejrzeć dzisiaj dobry film akcji lub po prostu pośmiać się przy zabawnej komedii, o tyle warto poświęcić momentami choć trochę czasu na coś głębszego. Czymś takim jest właśnie ta seria. Nie tylko warto obejrzeć  ten film, ale warto (a nawet trzeba) po prostu mieć taką zwykłą, ludzką świadomość.

Koniu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz