Witajcie ludzie! Pewnie wszyscy
czytaliście albo chociaż obejrzeliście Władcę
Pierścieni, ale czy zastanawialiście się co było wcześniej? Otóż historia
Froda i wyprawy Drużyny Pierścienia jest tylko wierzchołkiem góry lodowej,
jedną z wielu opowieści o Śródziemiu,
jego bogatej historii liczącej sobie trzy Ery a także wydarzeń z czasów przed stworzeniem Ardy,
przekazywanych w legendach i opowieściach elfów. Jesteście ciekawi co sprowokowało wydarzenia,
które znamy z Władcy Pierścieni? Chcecie
poznać nowych bohaterów, zarówno złych jak i dobrych, dowiedzieć się skąd
wzięły się elfy i ludzie? Jakie były ich losy? Przedstawiam Wam więc Silmarillion
, jeśli spodobał się Wam Władca
Pierścieni i urzekła historia Froda to ta książka rzuci was na kolana,
niezależnie czy lubicie opowieści o dramatycznych i wzruszających do głębi zakończeniach,
historie o otwartym zakończeniu pozwalające jedynie domyślać się losu
bohaterów, barwne opisy starć dobra i zła, heroiczne pojedynki czy lubicie posłuchać o wielkich bitwach.
Pierwsze zarysy Silmarillionu
pochodzą z 1917 roku, choć wydany
został dopiero w roku 1977, 4 lata po
śmierci Tolkiena. Z relacji jego syna, Christophera Tolkiena, który
uporządkował te historie, wiemy że jego ojciec pracował nad powieścią jeszcze w ostatnich latach życia, miał więc
pół wieku na realizację tego wielkiego projektu, a rezultaty są wręcz
powalające. Po raz kolejny mamy okazję podziwiać mistrzostwo i kunszt jednego z
największych pisarzy wszechczasów. Tolkien zostawił na nam w darze powieść
zachwycającą swoją złożonością, stworzył świat, który jest wręcz trudny do
wyobrażenia, świat pełen historii takich jak Beren i Luthien, których miłość
potrafiła pokonać zło Morgotha i przezwyciężyć nawet śmierć, czy losy Gondolinu- białego miasta, wybudowanego
przez Turgona w dolinie otoczonej przez nieprzebyte góry, które zostało
splądrowane przez zazdrość i chciwość
jego bratanka. Mityczny Valinor, siedziba Valarów, władców Ardy, gdzie
Feanor stworzył tytułowe silmarile w których przetrwał blask Dwóch Drzew Valinoru, skradzione później
przez Morgotha czy powstanie i upadek Numenoru, zagład całej olbrzymiej wyspy,
z której uratowało się jedynie kilka okrętów a także Isildur wraz z dwoma
sadzonkami białego drzewa, które zostały zasadzone w Minas Tirith i Minas Morgul. A to tylko kilka z wielu historii, opowieści, podań i legend, Silmarillion
zasługuje na Waszą uwagę ze względu na swoją unikatowość i
niesamowitą ilość postaci z których każda, niezależnie czy dobra
czy zła, została nakreślona w realistyczny
sposób, za epickie wręcz opisy Menegrot’u, Valinoru i Thangorodrimu,
siedziby Morgota. Pamiętacie Balroga z kopalni Morii? A co powiecie na całą ich
armię stworzoną przez Władcę Ciemności, atakującą Gondolin wraz z orkami, wilkołakami i smokami? Rozmiary takiej bitwy są wręcz
niewyobrażalne. Na uwagę zasługują też ilustracje wykonane przez Teda Nasmitha,
które przetykają od czasu do czasu tekst
i starają się podpowiadać naszej wyobraźni. Pewnie pomyślicie teraz, że warto
by nakręcić film na podstawie Silmarillionu,
jednak historia zawarta w nim jest niemożliwa do opowiedzenia w trzech filmach
tak jak Władca Pierścieni czy Hobbit. Jest niemożliwa do opowiedzenia nawet
w dziesięciu a sam Peter Jackson musiał by do końca życia zajwoać się tylko i wyłącznie kręceniem Silmarillionu. Walczę z chęcią opowiedzenia Wam tych wszystkich historii już teraz, ale nie chcę pozbawiać Was przyjemności, która płynie z odkrywania świata stworzonego przez Tolkiena. Więc jeśli szukacie książki która wciąga, spędza sen z powiek i pozwala zanurzyć się w marzeniach i wyobraźni, to Silmarillion jest właśnie
dla Was.
Kmicic

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz