wtorek, 7 stycznia 2014

Silmarillion

Siema wszystkim! Wczoraj napisałem, że kończymy z losami Hobbitów dzierżących pierścień, ale to jeszcze nie koniec twórczości Tolkiena na naszym blogu! Mówiłem także, że losy pierścienia to zaledwie ziarenko piasku na pustyni opowieści z śródziemia. Zaraz, za sprawą naszego znajomego, przekonacie się o tym dokładniej.


Witajcie ludzie! Pewnie wszyscy czytaliście albo chociaż obejrzeliście Władcę Pierścieni, ale czy zastanawialiście się co było wcześniej? Otóż historia Froda i wyprawy Drużyny Pierścienia jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, jedną z wielu opowieści o Śródziemiu,  jego bogatej historii liczącej sobie trzy Ery a także  wydarzeń z czasów przed stworzeniem Ardy, przekazywanych w legendach i opowieściach elfów.  Jesteście ciekawi co sprowokowało wydarzenia, które znamy z Władcy Pierścieni? Chcecie poznać nowych bohaterów, zarówno złych jak i dobrych, dowiedzieć się skąd wzięły się elfy i ludzie? Jakie były ich losy? Przedstawiam Wam więc Silmarillion , jeśli spodobał się Wam Władca Pierścieni i urzekła historia Froda to ta książka rzuci was na kolana, niezależnie czy lubicie opowieści o dramatycznych i wzruszających do głębi zakończeniach, historie o otwartym zakończeniu pozwalające jedynie domyślać się losu bohaterów, barwne opisy starć dobra i zła, heroiczne pojedynki czy  lubicie posłuchać o wielkich bitwach. Pierwsze zarysy Silmarillionu pochodzą z 1917 roku,  choć wydany został  dopiero w roku 1977, 4 lata po śmierci Tolkiena. Z relacji jego syna, Christophera Tolkiena, który uporządkował te historie, wiemy że jego ojciec pracował nad powieścią  jeszcze w ostatnich latach życia, miał więc pół wieku na realizację tego wielkiego projektu, a rezultaty są wręcz powalające. Po raz kolejny mamy okazję podziwiać mistrzostwo i kunszt jednego z największych pisarzy wszechczasów. Tolkien zostawił na nam w darze powieść zachwycającą swoją złożonością, stworzył świat, który jest wręcz trudny do wyobrażenia, świat pełen historii takich jak Beren i Luthien, których miłość potrafiła pokonać zło Morgotha i przezwyciężyć nawet śmierć, czy  losy Gondolinu- białego miasta, wybudowanego przez Turgona w dolinie otoczonej przez nieprzebyte góry, które zostało splądrowane przez zazdrość i chciwość  jego bratanka. Mityczny Valinor, siedziba Valarów, władców Ardy, gdzie Feanor stworzył tytułowe silmarile w których przetrwał blask  Dwóch Drzew Valinoru, skradzione później przez Morgotha czy powstanie i upadek Numenoru, zagład całej olbrzymiej wyspy, z której uratowało się jedynie kilka okrętów a także Isildur wraz z dwoma sadzonkami białego drzewa, które zostały zasadzone w Minas Tirith  i Minas Morgul.  A to tylko kilka z wielu  historii, opowieści, podań i legend, Silmarillion zasługuje na Waszą uwagę ze względu na swoją unikatowość  i  niesamowitą ilość postaci z których każda, niezależnie czy dobra czy  zła, została nakreślona w realistyczny sposób, za  epickie wręcz opisy  Menegrot’u, Valinoru i Thangorodrimu, siedziby Morgota. Pamiętacie Balroga z kopalni Morii? A co powiecie na całą ich armię stworzoną przez Władcę Ciemności, atakującą Gondolin  wraz z orkami, wilkołakami i  smokami? Rozmiary takiej bitwy są wręcz niewyobrażalne. Na uwagę zasługują też ilustracje wykonane przez Teda Nasmitha, które przetykają  od czasu do czasu tekst i starają się podpowiadać naszej wyobraźni. Pewnie pomyślicie teraz, że warto by nakręcić film na podstawie Silmarillionu, jednak historia zawarta w nim jest niemożliwa do opowiedzenia w trzech filmach tak jak Władca Pierścieni czy Hobbit. Jest niemożliwa do opowiedzenia nawet w  dziesięciu a sam Peter Jackson musiał by do końca życia zajwoać się tylko i wyłącznie kręceniem Silmarillionu. Walczę z chęcią opowiedzenia Wam tych wszystkich historii już teraz, ale nie chcę pozbawiać Was przyjemności, która płynie z odkrywania świata stworzonego przez Tolkiena. Więc jeśli szukacie książki która wciąga, spędza sen z powiek i pozwala zanurzyć się w marzeniach i wyobraźni, to Silmarillion jest właśnie dla Was. 


Kmicic 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz