Oczywiście film byłby nudny, gdyby cała akcja rozgrywała się w dzieciństwie John'a (Mark'a Wahlberg'a). Więc, żeby było zabawniej akcja rozgrywa się w świecie dorosłych. Ted został celebrytą, zresztą nic dziwnego. Pluszak który żyje? Przecież coś tak niedorzecznego musiało odbić się w mediach. Ale niestety jak to w świecie show biznesu się dzieje, gwiazdy lubią szybko gasnąć. Więc miś, musi poszukać w końcu jakiejś pracy, ponieważ narzeczonej John'a, Lori (Mila'i Kunis) nie podoba się, że jej przyszły przyszły mąż obija się w pracy, jest nieodpowiedzialny a wszystko za sprawą pluszaka z dzieciństwa z, którym całe dnie przesiaduje na oglądaniu filmów, piciu piwa i paleniu gandzi. Pewnego dnia zapada decyzja, że Ted musi opuścić dom w którym mieszkał wraz z kumplem i jego dziewczyną, żeby rozpocząć własne życie. Najgorsze w tym jest to, że koledzy w dzieciństwie zawarli coś w rodzaju umowy, która mówiła, że na zawsze zostaną razem. Pluszak przyjmuje decyzje z lekkim niezadowoleniem. Powoli jednak znajduje mieszkanie i pracę. Niestety wyprowadzka Teda nie zmniejsza wcale ilości spędzanego z John'em czasu.
Po raz kolejny opisałem wam tylko kilka początkowych scen z filmu. Ma to na celu z grubsza przybliżyć wam to, czego możecie spodziewać się po danej produkcji i albo was zachęcić, albo uzmysłowić wam, że dany tytuł raczej nie przypadnie wam do gustu.
Ja oglądałem już "Ted'a" kilka razy. Nie wiem dlaczego ale zawsze bardzo dobrze się przy nim bawiłem. Jest bardzo oryginalnym filmem, pokazując trochę w krzywym zwierciadle obraz facetów, oraz jak kobiety ich postrzegają. Jak to mówią, faceci nigdy nie dorastają, są dużymi dziećmi, to udało się pokazać w pełni reżyserowi filmu. Ja osobiście podchodzę do tego z dystansem, ponieważ nie można pakować wszystkich do jednego worka, ale na pewno coś w tym jest.
KozMeeN

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz