Z jednej strony Równonoc, Słowianie, tajemnica i historia. Z drugiej rap, młode, utalentowane pokolenie. Szczerze mówiąc na pierwszy rzut oka ciężko byłoby to ze sobą połączyć, tym bardziej, że coraz rzadziej młodzi ludzie przywiązują wagę do tego czego uczą się na lekcjach historii, nie szukają wiedzy i doświadczenia u starszych ludzi, bo mają internet, telewizję, radio. W kraju który może poszczycić się wielkimi ludźmi, poetami, muzykami, aktorami, my szukamy autorytetów na zachodzie i ślepo idziemy za ich trendami, często zapominając o tym co nasze. Podążamy za nimi bezsensownie, totalnie nie myśląc co robimy i dlaczego. Świetnym przykładem jest "Halloween". "Święto" wypierające nasze polskie święto zmarłych. Dlaczego? Bo tamto jest modniejsze! Co z tego, że to pamiątka jakichś chorych, pogańskich mordów? To jest lepsze. Przecież we wszystkich krajach małe dzieci chodzą poprzebierane szukając cukierków. Poza tym możemy pochwalić się sąsiadom, że jesteśmy światowi i sat nas na wzdanie pieniędzy na dekoracje. To jest lepsze i ciekawsze niż odwiedzanie grobów naszych bliskich zmarłych...
Na płycie znajduje się szesnaście kawałków, stworzonych przez ponad trzydzieści osób. Każdy z utworów przedstawia nam coś innego. Na przykład "Nie lubimy robić" pokazuje nam, w trochę bardziej humorystyczny sposób, że nie zawsze mamy ochotę do pracy, że po prostu lubimy się poobijać, ale nie ma to wcale na celu pokazać że Słowianie to same nieroby, bo tak nie jest! Inny przykład "Z dziada pradziada" opowiada o tym, że nie tak łatwo było, jest i będzie pokonać polaków. Resztę sami sobie posłuchajcie.
Pozwolę sobie stwierdzić, że płyta ma rodzaj reklamy. Ale nie jakiegoś taniego badziewnego, zagranicznego produktu. Jest reklamą nas! Donatan jest młodym producentem, a zrobił dla polaków więcej niż niejeden polityk, dał ludziom wiarę w to, że istnieją wśród nas ludzie którzy nie wstydzą się swoich słowiańskich korzeni, którzy chcą robić coś dobrego dla naszego narodu, chcą go promować.
Oczywiście ile można mówić o samych zaletach Słowian? Mamy swoje wady i na tej płycie też można o nich posłuchać.
Może jeszcze trochę o samej muzyce. Było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem, jak udało się połączyć raperski bit ze słowiańskim brzmieniem. Obsada muzyczna jest naprawdę niesamowita, a klamrą spinającą całą płytę są chórki wykonane idealnie. Gdy w słuchawkach słyszę "Niespokojna dusza", i prześwietny głos jednej z naszych słowianek, to przechodzą mnie ciarki po plechach.
Ja mam to szczęście, że posiadam oryginalną płytę, za co dziękuję Rudemu! Natomiast każdego z was zachęcam do posłuchania, nawet jeśli nie słuchacie rapu to mimo wszystko gwarantuję, że ta płyta was porwie.
KozMeeN

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz