czwartek, 21 listopada 2013

Zwiadowcy księga 1

Siema wszystkim :] Koniu zaczął od filmu z dreszczykiem, to ja dla odmiany opowiem wam, co nieco o przyjemnej lekturze, jaką była dla mnie pierwsza część Zwiadowców.



Książkę tą chciałem przeczytać od bardzo dawna, ale z różnych powodów, takich jak jej brak w księgarni czy brak funduszy, odkładałem to niemal w nieskończoność. Na szczęście podczas ostatniego wyjazdu na większe zakupy, udałem się do empiku i pokusiłem się o zakup pierwszej części. Nowa książka przeleżała kilka dni na mojej półce pod pretekstem braku czasu, w sumie dobrze, bo gdybym zaczął ją szybciej, już pewnie kończyłbym kolejną część. Zwiadowcy Johna Flanagan'a to opowieść o pewnym chłopcu, który trafia do sierocińca na zamku Redmont. Will wraz ze swoimi rówieśnikami: Jenny, George’em, Alyss i Horacem staja przed najważniejszym dniem w życiu- Dniem Wyboru, który miał odmienić ich los na zawsze i nieodwracalnie. Tego dnia baron Arald zapraszał mistrzów różnych zawodów, którzy mogli wybrać spośród wychowanków sierocińca ochotnika na ucznia. Każdy podopieczny barona dostał się na wymarzone stanowisko oprócz Willa, który z powodu swojej drobnej budowy ciała nie został przyjęty przez żadnego z mistrzów. Nasz bohater natomiast zostaje nieświadomie poddany testowi pewnego zwiadowcy, którego spotyka podczas Dnia wyboru. Test ten przechodzi pomyślnie i dostaje możliwość nauki u Halta. Chłopiec z jednej strony cieszy się, że może uczyć się u jednego z mistrzów, ale z drugiej jest nieco załamany, gdyż marzyła mu się nauka w szkole rycerskiej. Postawa Halta budzi u ucznia niepokój, mistrz jest wymagający, bardzo skryty, a przede wszystkim w ogóle się nie uśmiecha. Młody czeladnik zasypuje mistrza gradem pytań, uczy się pilnie sztuki zwiadowczej, strzelania z łuku, rzucania nożami i poruszania się niezauważalnie. Akcja ze strony na stronę staje się coraz ciekawsza, nie chcę wam streszczać całego utworu, lecz tylko nieco przybliżyć wstęp. Natomiast, jeśli ktoś, jak ja, waha się czy książkę kupić i wydać 33 zł. moim zdaniem książka jest tego warta, a jeśli ktoś nie chce wydawać tylu pieniędzy to książkę na pewno będzie można dostać w pierwszej lepszej bibliotece. Ja bardzo pozytywnie wspominam każdą spędzoną chwilę przy tej książce i polecam każdemu.

KozMeeN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz