Siemano ludzie! Dzisiejszego wieczoru wpada mi w ręce temat nadesłany przez moje dwie koleżanki Karolinę Domagałę i Kasię Kałużę. Dzisiaj więc pogadam sobie chwilę o komedii "Duże dzieci" reżyserii Dennisa Dougana.
KoZa zabrał się wczoraj za książkę, ale ja nadal pozostaje w temacie filmów. Jednak dzisiaj przeskakujemy na drugą stronę kinematograficznej osi i przenosimy się od horroru do komedii. Osobiście bardzo ucieszył mnie fakt, że w filmie jedną z głównych ról zagrał Adam Sandler, którego pewnie też znacie z takich filmów jak np. "Opowieści na dobranoc" czy też "Nie zadzieraj z fryzjerem". Ja sam bardzo lubię filmy z Adamem, a za tę właśnie produkcję został nominowany do aktora lata. Film "Duże dzieci" opowiada o... no właśnie! O czym!? Przesłania jakoś nie potrafię się w nim doszukać, ale to przecież komedia. Mimo, że nie ma do końca kompletnego zarysu fabuły, nie można mu odebrać tytuły znakomitej komedii! Akcja rozpoczyna się gdy pięciu przyjaciół z dzieciństwa spotyka się po 30. latach na pogrzebie swojego ukochanego trenera koszykówki. Jako że pogrzeb przypada na weekend zatrzymują się razem ze swoimi żonami i dziećmi w domku nad jeziorem należącego do owego ś.p. trenera. I co dalej? Z fabuły w zasadzie to by było na tyle. W dalszej części film jest wręcz napchany gagami i zabawnymi scenami, które wyciskają łzy śmiechu z nawet najbardziej suchego oka! Trzeba przyznać, że Dennis odwalił kawał dobrej roboty, a aktorzy podołali zadaniu bo jeśli ktoś chce się po prostu najzwyczajniej w świecie pośmiać, to film "Duże dzieci" jest właśnie dla niego!
Chcesz by pozytywni coś dla Ciebie zrecenzowali? Napisz - pozytywnierecenzyjnie@gmail.com
Koniu
Chcesz by pozytywni coś dla Ciebie zrecenzowali? Napisz - pozytywnierecenzyjnie@gmail.com
Koniu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz