Siema! Na wstępie przepraszamy serdecznie za wczorajszy brak wpisu, ale to była niestety kwestia naszego niedogadania i dosyć pracowitej soboty. Dzisiaj, ze względu na to, że Eminem wydaje nową płytę, postanowiłem poświęcić wpis właśnie jemu. A konkretniej ekranizacji, która jest mu poświęcona. Dzisiaj film pt. "8. mila"
Film "8. mila" to dzieło reżyserii Curtisa Hansona, który przedstawia nam jak znany dzisiaj wszystkim Eminem osiągnął sukces. W akcji filmu możemy zobaczyć jak żył Marshall żył zanim jego kariera raperska nabrała tempa. Co ciekawe, Eminem, który w nowym kawałku "Rap God" wypowiada 101 słów w przeciągu 16 sekund, na początku na rap bitwach nie był w stanie powiedzieć czegokolwiek. Eminem wychował się praktycznie na ulicy. Nosił kiedyś ksywkę Rabbit, którą wymyśliła mu jego własna matka. Film pokazuje jak ciężko było mu kiedyś w życiu. Bieda, regularne bitki, życie z dnia na dzień... Wszystko to przeszedł Eminem. Było jednak coś co pozwalało mu przeżyć. Coś co dawało mu radość życia i siłę. Przyjaciele, rodzina i rap. Uwielbiam ten film. Jest taki jak życie rapera - pełny wzlotów i upadków. W końcu kiedy już było bardzo ciężko, kiedy wszystko się zawaliło i zostali tylko przyjaciele, Eminem odbija się od dna i frunie aż na sam szczyt swojej raperskiej kariery. Dzięki temu co przeszedł, dzięki jego silnej woli, upadkom, porażkom i przede wszystkim dzięki miłości do rapu jest tu gdzie jest teraz i cały świat wie kim jest Eminem. A po tej płycie na pewno będzie jeszcze wiele innych, w których Marshall pokaże nam jeszcze wiele więcej niż "sonic speed"!
Koniu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz