wtorek, 26 listopada 2013

Igrzyska śmierci

Siemanko! Ciekaw jestem ilu ludzi, którzy czytając ten tytuł pomyśleli o filmie reżyserii Gary`ego Rossa, który jakiś czas temu ukazał się w kinach. Jednak dziś podejmuję temat książki o tym właśnie tytule.



Powyższy obrazek to okładka książki autorstwa Suzanne Collins pt. "Igrzyska śmierci". Skromna, prosta i co ciekawe w ogóle nie kojarzy się ani z igrzyskami, ani ze śmiercią... Jedyna śmiercionośna rzecz jaką możemy dostrzec na okładce to strzała. Główną bohaterką książki jest Katniss Everdeen. Cała akcja dzieje się w przyszłości, strasznej przyszłości... Świat został niemal zniewolony, a system polityczny diametralnie zmieniony. W całej historii jaką znamy nie było trudniejszych czasów. Ludzie głodują, są zniewoleni i walczą o własne życie. Właśnie to ostatnie jest tematem przewodnim Igrzysk śmierci. Czytając rękodzieło Suzanne modliłem się, by ta książka trwała wiecznie. Rozdział po rozdziale, zdanie po zdaniu, słowo po słowie, co raz bardziej wkręcałem się w rozwój wydarzeń. Ktoś musiał usłyszeć modlitwy, a to z kolei poskutkowało tym, że zostały wydane kolejne części Igrzysk śmierci. Są nimi "Igrzyska śmierci: w pierścieniu ognia" i "Kosogłos". Książka stała się na tyle popularna, że postanowiono ją zekranizować i tym sposobem w 2012 roku powstał film adekwatny tytułem do książki. I mimo, że mamy trylogię książek, to krążą pogłoski, że seria filmowa dzieli się na cztery części. Szczerze mówiąc przeczytałem pierwszą część i bardzo przejąłem się losami Katniss. Gwarantuję, że można się naprawdę mocno wkręcić i odnieść wrażenie jak gdyby żyło w tej książce. Tak się za to składa, że byłem ostatnio w kinie na drugiej części Igrzysk i na razie powiem tylko tyle, że jest tam masa scen przy których łzy napływają do oczu. Etyka podpowiada mi, że muszę przeczytać drugą część i obejrzeć pierwszą. Kiedy już to zrobię, to pewnie również i druga część pojawi się na blogu w wersji pisanej i ekranizowanej. Tym czasem dziękuję za dzisiaj i zapraszam już jutro do przeczytania co tym razem KoZa nam ciekawego opisze!

Koniu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz