Siema! Długo zastanawiałem się czy pisząc dzisiejszy post pozostać przy temacie mrożącym krew w żyłach czy też przejść do czegoś przyjemnego i sielankowego. Odpowiedź jest jedna - Slender!
Kto jeszcze nie wie kim, a może raczej czym, jest Slender powinien się chyba wstydzić. Ale cóż... Trochę wstydu to chyba niewielka cena za spokojnie przespane noce. Słowo widoczne na powyższym obrazku to tak właściwie pseudonim Slendermana. Czym to coś jest? Otóż jest to postać z miejskiej legendy. Opisywana jako mężczyzna w czarnym garniturze, białej koszuli i czarnym krawacie. Slender jest szczupłym oraz wysokim na 2-4m mężczyzną, w którym nie byłoby w sumie nic strasznego gdyby nie to, że nie ma twarzy! Według ludzi, którzy wierzą w legendę o tym monstrum, zamieszkuje on zwykle wielkie lasy, w których często pojawia się mgła. Jednak według legendy można spotkać go również w innych miejscach. Niektórzy twierdzą też, że pojawia się on na zdjęciach. Slenderman jest w stanie rozciągnąć swoje kończyny i tułów do rozmiarów niemożliwych dla normalnego człowieka. Celem jego egzystencji jest... no właśnie, co? Jedni mówią, że pojawia się po to by siać panikę wśród dzieci. Inni twierdzą, że jego celem są tylko dzieci, które weszły do lasu bez wiedzy i pozwolenia rodziców oraz, że będzie gonił je do skutku lub zawrócą i powiedzą rodzicom co zrobiły. Jednak w obydwu przypadkach jego celem są dzieci. Po co to robi? Jaką czerpie z tego korzyść? Tego chyba nikt nie wie. Slender szybko zdobył popularność i uznanie w internecie. Masa strasznych historii na jego temat roztrzaskuje się o przeróżne fora internetowe. Na jego podstawie została też stworzona seria gier, które potrafią przestraszyć niemal na śmierć. Główną "bronią" Slendermana są jego ręce, które wyciągane wprzód przez Slendera, wprowadzają ludzi w stan swoistej hipnozy i sprawia, że zmierzają oni w jego kierunku nie z własnej woli. Nie wiem czy wierzycie w tego potwora, ale ja z pewnością nie chciałbym znaleźć przypiętej na drzewie kartki z dopiskiem "Widzę Cię". Temat tej strasznej legendy zasługuje na większą rozbudowę, ale to mogłoby zająć cały dzień. W przyszłości może poruszymy temat postaci bez twarzy odnosząc się konkretnie do gry lub historii. Moja rada dla Was? Jeśli chcecie, żeby Was trochę przetrzepało, pobierzcie sobie grę ze Slenderem w roli głównej. Jeśli chcecie zobaczyć jego zbliżony obraz - wygooglujcie sobie. Ale najważniejsze co chcę Wam poradzić, to żebyście uważali na siebie i nie odwracali się w mroku bo on "zawsze patrzy, choć nawet nie ma oczu", a kiedy go zobaczycie, wtedy nie będzie już ratunku... Hehe. Bez nerwów, to tylko legenda. Jednak ciekawi mnie co gdybym powiedział, że stoi teraz za Tobą?
Koniu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz